środa, 6 czerwca 2012
Trudno mi to wszystko określić. Niby jest super. Jest super. Jutro jedynie Tim wyjeżdża, albo i aż Tim wyjeżdża. Coraz więcej ludzi, a mi ... jakoś coraz bardziej tęskno. Czuje to, wiem to i widze, że to co zostawiłam zniknęło. Nie wiem, może tak miało być. Może los ma dla mnie coś innego wymyślonego. Ale obawiam sie, że trudno będzie mi wrócić do rzeczywistości. Ale do nowej rzeczywistości. Wszystko upadło i albo wróce i wszystko podniose/podniesie sie albo wszystko zaczne budować na nowo. Ale nie mam sił. Mam dość mówienia tego, że jestem specjalna, oryginalna. Chce żyć po swojemu. Po prostu, z dnia na dzień być sobą. Cieszyć sie chwilą. Nauczyć sie kochać i szanować innych, a nie tylko tego oczekiwać. Czasem jestem suką. Mam wszystko w dupie. Czasem... Nie, nie czasem- często. Nie wiem czy to plus czy minus, każdy inaczej to osądza. Ja wiem tylko tyle, że tak jak jest nie jest dobrze, więc coś trzeba zmienić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)