Właśnie wróciłam ze spotkania z Kubą. Od wczoraj miałam wrażenie, ze to koniec, ze nie mam po co się starać, na co liczyć. Ale dzisiejsze spotkanie dało mi dużo do zrozumienia. Chyba na nowo i ze zdwojoną siłą obudziła się we mnie nadzieja na lepsze jutro :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)