Doszło do mnie, ze siatkówka to moje jedyne, prawdziwe miejsce. Ze to ona od 7 lat powoduje uśmiech na twarzy. To ona nauczyła mnie tego żeby nie odpuszczać, iść do końca po swoje. Tegoroczny obóz dużo mnie nauczył. Przede wszystkim wytrzymania strasznego bólu i zaciętości. Jeżeli chodzi o ból... Mięsień, a raczej jego poważne naderwanie, kiedyś zniknie, a serce już nigdy. Ale będę strasznie tęsknić za ludźmi z obozu. Żyje z nadzieją, ze stworzymy piękną i kochająca się rodzinę sikretowska jak zawsze. Kocham was a wszystkie chwilę.są niezapomniane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)