środa, 1 sierpnia 2012

Nie wiesz jak każdym swoim słowem mnie ranisz. I nie licz, nie masz żadnych kurewskich szans, że przyjdziesz, przeprosisz, popłaczesz na ramieniu i będzie wszystko ok. W takim momencie dla ciebie liczysz sie tylko ty. Mogę to wytrzymać, ale bez twojego wsparcia nie dam rady. Póki co, układam sobie życie bez ciebie...

:((

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie przeczytam co sądzisz :)