Nie wiesz jak każdym swoim słowem mnie ranisz. I nie licz, nie masz żadnych kurewskich szans, że przyjdziesz, przeprosisz, popłaczesz na ramieniu i będzie wszystko ok. W takim momencie dla ciebie liczysz sie tylko ty. Mogę to wytrzymać, ale bez twojego wsparcia nie dam rady. Póki co, układam sobie życie bez ciebie...
:((
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)