Nie mam kompletnej motywacji żeby chodzic do szkoły. Nic mnie tu nie trzyma. Jeszcze niedawno chciałam zobaczyć się z przyjaciółmi, z Kubą. A teraz nic. Najchętniej zamknęłabym się w pokoju i nigdzie nie wychodziła. Serio, nie czuje się potrzebna. Nie chce tu być. Chce mi się; ryczec i marze tylko o tym by on do mnie przyjechał, przytulil mnie i żebym poczuła się bezpieczna, żebym poczuła że mam jego. Ale to już chyba daleko za mną...
Zuz, wszystko jest przed Tobą
OdpowiedzUsuń