Staram sie wszystko przywrocic do normy. Ciezko mi idzie. Nawet bardzo. Stoje w martwym pukcie i szczerze mowiac nie wiem co mam dalej robic. Sama jestem sobie wszystkiego winna. Tak, wiem. Do tego wszystkiego sie zakochalam. I zycie wcale nie wydaje sie piekne. No chyba, ze jak jestem z nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)