Hm, tak jakby już wiem czego chce. Jest jedna tylko rzecz która tak bardzo mnie uszczęśliwia. Tylko jedna osoba. Od 3 lat. Jest Daniel. Fakt faktem że całą nasza znajomość znają tylko moje byłe przyjaciółki bo to im mówiłam wszystko. To był zawsze toksyczny związek. Nie cały rok temu byliśmy w relacji friends with benefits. Nigdy nie wiedziałam kim dla niego jestem a kim on dla mnie. Co chwilę czułam że go kocham. Jednak nigdy nie byliśmy razem. Zawsze jak już zaczynaliśmy tworzyć coś stałego to oddaliśmy się od siebie na jakiś czas. I tak non stop. Co chwilę przerwa, to długą, to krótka. Nie potrafiliśmy być w związkach z innymi. Pamiętam jak był wtedy Michał. Z Danielem na spotkaniu było cudownie, 100% , a potem spotkanie z Michałem i tylko 70%. Nigdy z nikim nie czułam się tak jak z Danielem. Dopiero teraz, po takim czasie, jak już wszystko minęło porozmawialismy o nas. Najcudowniejsze i zarazem najgorsze co mi powiedział to było to, że w przeszłości popełnił błąd. Wybrał to co krótkie i bezsensowne (Żmuda) a zostawił to co było prawdziwe i przyszłościowe czyli mnie. A zaraz potem, że na nas już jest za późno. Mam nadzieję, że teraz, wspólne liceum, wspólne osiemnastki, spotkania i nocne rozmowy sprawią, że będziemy mogli odbudować to co było i doprowadzić to do końca. Bo warto
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)