kłótnia przedprzed samym jego wyjazdem... to najgorsze co mogłam zrobić. moje cięcia na łokciu zauważył już trener i rodzina. nie wiem w co brnac. dzisiejszy mecz był słaby. bardzo słaby. jeżeli chodzi o ogólną grę drużyny. no ale czego można było się spodziewać. najbliżsi mi wiedzą jak ważny był ten mecz dla mnie. to było moje marzenie od dziecka. jedną szansę zmarnowalam. dziś miałam drugą. i wydaje mi się że ją wykorzystałam. rozmowa z trenerem i moim tatą dała mi nadzieję że to co robię ma jakiś cel. że gdzieś mnie chcą, że gdzieś mnie widzą. to daje siłę. wiem Jols, że jesteś ze mnie dumna. ale chciałabym żeby to on tu był, żeby mnie przytulil i powiedział że jest ze mnie dumny. i że się cieszy że ma taką dziewczynę. gdyby nie ten cholerny wyjazd... wyjechałes wtedy gdy najbardziej byłeś i jesteś mi potrzebny. teraz to Ty jesteś moim oparciem.
środa, 12 grudnia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)