Miał być koniec świata. Zresztą chyba wszyscy czekali na niego z nadzieją, że zakończy sie wszystko co złe. Dla mnie ten rok był bardzo wymagający. Fakt faktem, że 8/10 postanowień spełniłam. I z tego jestem dumna. I nie chciałabym zmienić tych 12 miesięcy bo w gruncie rzeczy bardzo wiele mnie one nauczyły. Te próby wszystkie, ucieczki z domu, kłótnie z Danielem, cięcie sie, psycholog, nowe przyjaźnie, nowa szkoła. No i przede wszystkim ten rok pięknie sie kończy. Nowa osoba w moim życiu, która daje mi tyle szczęścia. I to że względu na niego, na Ewę, na Jole , na całą naszą elitke uważam ten rok póki co za najlepszy. Plany na sylwestra? Ważne, że z nim.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie przeczytam co sądzisz :)