piątek, 4 stycznia 2013

Nareszcie w domu. Szpital mnie wykończył nie tyle fizycznie co psychicznie. Jestem chora i tyle. W pon będę w szkole. Nie chce dzwonić do wszystkich czy pisać. Nie każdy też to zrozumie. Jest mi ciężko, bardzo. Z każdą chwilą coraz bardziej. Wystarczy mi to, że będziecie przy mnie, a nie będziecie mnie pocieszać, mówić że wszystko będzie dobrze. Wiem, że mogę wam zaufać i wszystko powiedzieć, ale nie chce. Nie ma się czym chwalić. Nie obrażajcie się. Naprawdę was kocham. I to wy dajecie mi tą siłę do walki. NIE, NIC SOBIE NIE ZROBIŁAM.  xoxo Zuz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie przeczytam co sądzisz :)